Wydawnictwo: Muza SA
Oprawa: miękka
Ilość stron: 175
Moja ocena: 4,5/6
"Cztery życia wierzby" to moje pierwsze spotkanie z prozą Shan Sa. Pierwsze i na pewno nie ostatnie, gdyż w kolejce czeka już "Aleksander i Alestria" tejże autorki.
"Cztery życia wierzby" to cztery opowiadania, których akcja rozgrywa się w Chinach w czterech różnych czasach - począwszy od XV wieku, a skończywszy na współczesności. Opowiadania nie mają tytułów, oznaczone są rzymskimi cyframi. Łączy je ze sobą motyw wierzby, która w chińskiej tradycji jest symbolem śmierci, ale i odrodzenia, a więc wiąże się także z podstawową wiarą buddyzmu - wiarą w reinkarnację. Bohaterka II opowiadania usłyszy od swojej niani, starej Li, słowa, które na zawsze zmienią jej sposób postrzegania świata: "Budzimy się w nowym życiu, żeby wypełnić nowy los: psa, kota, mężczyzny, kobiety, biednego, bogatego, króla lub żebraka. Wszystko zależy od zasług w naszym poprzednim życiu"(s.57).
Opowiadania Shan Se, choć tematycznie od siebie różne, razem tworzą spójną całość: obraz zmian jakie zaszły na przestrzeni stuleci w "wiecznych Chinach", zmian nie tylko w życiu codziennym, ale w mentalności i kulturze. Pokazują jednak również trwałość i wartość dziedzictwa, pewnych tradycji zakorzenionych w chińskim społeczeństwie od wieków. Zarówno świat Czong Yanga, żyjącego w XV stuleciu, XVII-wieczna rzeczywistość, w której żyje bliźniacze rodzeństwo Chunning i Chunyi, czas rewolucji maoistycznej 1966 roku, którą przeżywa Wen, czy wreszcie krótki epizod z życia Ajing we współczesnym Pekinie - przesycone są obecnością symboli, znaków, duchów i metaforycznych zdarzeń, jednym słowem - magią. Przedstawione przez autorkę losy bohaterów to historie ludzkich pragnień i dążeń, namiętności i słabości, rywalizacji i pragnienia wolności, wreszcie umiejętności dokonywania życiowych wyborów oraz zdolności do małych i wielkich poświeceń. Na wpół rzeczywisty, a na poły baśniowy świat opowiadań z tomu "Cztery życia wierzby" potrafi uwieść czytelnika i równocześnie skłonić do refleksji nad tym, jakie wartości są naprawdę ważne bez względu na czas historyczny.
Oprawa: miękka
Ilość stron: 175
Moja ocena: 4,5/6
"Cztery życia wierzby" to moje pierwsze spotkanie z prozą Shan Sa. Pierwsze i na pewno nie ostatnie, gdyż w kolejce czeka już "Aleksander i Alestria" tejże autorki.
"Cztery życia wierzby" to cztery opowiadania, których akcja rozgrywa się w Chinach w czterech różnych czasach - począwszy od XV wieku, a skończywszy na współczesności. Opowiadania nie mają tytułów, oznaczone są rzymskimi cyframi. Łączy je ze sobą motyw wierzby, która w chińskiej tradycji jest symbolem śmierci, ale i odrodzenia, a więc wiąże się także z podstawową wiarą buddyzmu - wiarą w reinkarnację. Bohaterka II opowiadania usłyszy od swojej niani, starej Li, słowa, które na zawsze zmienią jej sposób postrzegania świata: "Budzimy się w nowym życiu, żeby wypełnić nowy los: psa, kota, mężczyzny, kobiety, biednego, bogatego, króla lub żebraka. Wszystko zależy od zasług w naszym poprzednim życiu"(s.57).
Opowiadania Shan Se, choć tematycznie od siebie różne, razem tworzą spójną całość: obraz zmian jakie zaszły na przestrzeni stuleci w "wiecznych Chinach", zmian nie tylko w życiu codziennym, ale w mentalności i kulturze. Pokazują jednak również trwałość i wartość dziedzictwa, pewnych tradycji zakorzenionych w chińskim społeczeństwie od wieków. Zarówno świat Czong Yanga, żyjącego w XV stuleciu, XVII-wieczna rzeczywistość, w której żyje bliźniacze rodzeństwo Chunning i Chunyi, czas rewolucji maoistycznej 1966 roku, którą przeżywa Wen, czy wreszcie krótki epizod z życia Ajing we współczesnym Pekinie - przesycone są obecnością symboli, znaków, duchów i metaforycznych zdarzeń, jednym słowem - magią. Przedstawione przez autorkę losy bohaterów to historie ludzkich pragnień i dążeń, namiętności i słabości, rywalizacji i pragnienia wolności, wreszcie umiejętności dokonywania życiowych wyborów oraz zdolności do małych i wielkich poświeceń. Na wpół rzeczywisty, a na poły baśniowy świat opowiadań z tomu "Cztery życia wierzby" potrafi uwieść czytelnika i równocześnie skłonić do refleksji nad tym, jakie wartości są naprawdę ważne bez względu na czas historyczny.

Nie do końca mnie ciągnie do tej książki, to chyba ta okładka, która nie bardzo mi przypadła do gustu. Jednak nie po okładce powinniśmy książkę oceniać i dlatego jeśli będzie okazja, dam tej lekturze szansę.
OdpowiedzUsuńCzytałam sporo negatywnych komentarzy a propos tej pozycji, ale myślę, że mimo to, warto po nią sięgnąć. Nie jest powalająca, ale w sumie mi się podobała.:)
OdpowiedzUsuń