Intrygujący, metaforyczny tytuł, mroczna okładka, świetne recenzje – wszystko, czego potrzeba, by sięgnąć po książkę i spodziewać się wielkich emocji, takich, jakich oczekuje się od thrillera. I owszem, otrzymałam emocje, ale zupełnie innego rodzaju, gdyż w moim odczuciu “Złamane dusze” to przede wszystkim powieść psychologiczna. Nie pozbawiona napięcia i elementów grozy, ale głównie oparta na przeżyciach, doświadczeniach, emocjach jej bohaterów. Pierwszemu pojawieniu się Mary Hand rzeczywiście towarzyszył dreszczyk niepokoju, jednak potem byłam już tylko ciekawa historii kobiety, o której mieszkanki żeńskiej szkoły z internatem ułożyły tę oto rymowankę: ”Mary Hand nieżywa, ziemia już ją skrywa. Przyjaciółką cię nazywa. Nie pozwól jej wejść!”
Zacznijmy od
początku… Akcja utworu toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych w małym
miasteczku Barrons, w stanie Vermont, w północno – wschodniej części Stanów
Zjednoczonych. Rok 2014. Fiona Sheridan, trzydziestosiedmioletnia dziennikarka,
jednej z nieprzespanych nocy samotnie jedzie na Old Barrons Road, drogę
biegnącą w pobliżu Ildewild Hall – miejsca, gdzie 20 lat temu znaleziono
porzucone zwłoki jej dwudziestoletniej, starszej siostry – Deb. Od tego
tragicznego zdarzenia upłynęły już dwie dekady i mimo, że sprawa została
rozwiązana, a morderca (Tim Christopher – jedyny potomek prominentnego,
lokalnego inwestora i biznesmana) od 20 lat przebywa w więzieniu, dla Fiony
jest to wciąż żywa rana, która nie pozwala jej normalnie funkcjonować i przy
każdej, najmniejszej wzmiance o siostrze, zaczyna jątrzyć się na nowo. Śmierć
Deb odbiła się nie tylko na życiu Fiony, wpłynęła także na rozpad małżeństwa
jej rodziców, złamała ojca – Malcolma Sheridana – wpływowego, bezkompromisowego
dziennikarza, znaną postać w medialnym świecie. Co przywidło Fionę nocą na Old
Barrons Road? Wieść o tym, że teren zamkniętej w 1979 roku szkoły dla trudnych
dziewcząt, na boisku której znaleziono zwłoki Deb, został wykupiony przez
tajemniczą, nikomu nie znaną Margaret Eden z zamiarem odbudowania i
reaktywowania tego miejsca. Jamie Creel, miejscowy policjant z dziada
pradziada, a obecnie chłopak Fiony, próbuje odwieść dziewczynę od zamiaru
drążenia kwestii Idlewild Hall, ale gdy podczas prac remontowych w studni
zostają znalezione zwłoki niezidentyfikowanej dziewczynki, znajdujące się tam
od co najmniej 50 lat, Fiona i Jamie zaczynają współpracować ze sobą nad
odkryciem mrocznej tajemnicy.
Rok 1950.
Idlewild Hall. Cztery nastolatki – Sonia Gallipeau, Katie Whinthrop, Cecelia
Frank i Roberta Green dzielą wspólny pokój w internacie Clayton Hall.
Dziewczęta, diametralnie od siebie różne pod względem zarówno wyglądu jak i
osobowości, łączy jedno – każda z nich ma za sobą traumatyczne przejścia, które
przyczyniły się do tego, że te młode, pełne życia nastolatki, zostały
odizolowane od zewnętrznego świata w mrocznym i upiornym miejscu, jakim jest
Idlewild Hall. Wspólnym mianownikiem jest jeszcze strach przed demoniczną
postacią kobiety, która snuje się wśród szkolnych korytarzy, pokazując każdemu
to, co zostało zepchnięte najgłębiej jak tylko można w zakamarki
podświadomości. “Mary wiedziała wszystko. Mary widziała wszystko. Wszystko.
Nawet rzeczy, których nie przyznawałaś sama przed sobą, ukryte w najdalszej
głębi umysłu”. Dziewczęta poddane surowej dyscyplinie, pozbawione kontaktu z
“normalnością”, odrzucone przez najbliższych lub ich pozbawione, szukają
wsparcia w sobie nawzajem. Otwierają się przed sobą tak, jak tylko mogą to
zrobić zagubione i złamane dusze. Jedna z nich otrzymuje pewnego dnia szansę na
wyrwanie się z tego okropnego więzienia … “Utknęły w Idlewild. Ale na Idlewild
świat się nie kończył. Szkoła nie była całym światem”.
Historie z
obu płaszczyzn czasowych, jak można się domyślić, połączą się ze sobą. Zostaną
odkryte tajemnice, których tropem podążano, ale też i te, o których istnieniu
nikt nie wiedział. “Złamane dusze” to piękna, intrygująca powieść i choć wątek
Mary Hand może przerażać, dla mnie był metaforą tego, co wypieramy ze swej
świadomości, bo jest dla nas złe i destrukcyjne. Każdy ma coś, co mogłaby mu
pokazać Mary Hand, z czym nie potrafił się uporać i co śmiertelnie by go
przeraziło. Jest to powieść o niełatwych wyborach, trudnej miłości, braku
akceptacji, stereotypach społecznych, autorytetach, o siostrzanej,
nierozerwalnej więzi i przyjaźni aż po grób. A także o złu, które jest obecne
wszędzie, ale któremu należy mieć odwagę się przeciwstawić. Bo, aby ruszyć do
przodu, konieczne jest oczyszczenie.
Wydawnictwo NieZwykłe 2018
Moja ocena 7/10


Komentarze
Prześlij komentarz